This is an automated archive made by the Lemmit Bot.
The original was posted on /r/polska by /u/DismalElk3638 on 2025-12-05 12:06:09+00:00.
Cześć. Od kilkunastu lat mam depresję, a teraz, w wieku 28 lat, osiągnęłam stan, w którym jeszcze nigdy nie byłam. Jest bardzo źle, ból i cierpienie odczuwam wręcz fizycznie. Terapia jest, leki są, ketamina była. Zdrowienie to proces, ale JAK przeżyć ten czas, w którym pogrążamy się w tym dołującym obłędzie? Do osób zmagajacych sie z czymś podobnym - co robicie, żeby poczuć chociaż minimalną ulgę? Proszę, bez rady typu aktywność fizyczna/hobby etc. Nie jestem w stanie wstać z łóżka, nawet pracować nie mogę i jestem na dłuższym zwolnieniu, by dojść do siebie.
Dla mnie kiedyś takim sposobem był prysznic. BARDZO ciężko bylo mi sie psychicznie do niego zmusić i przejść te parę kroków, ale gdy już się umyłam, nałożyłam i być może jakieś kremy i inne duperele, to czułam się ciut lepiej. Teraz to jednak nie daje rady.