this post was submitted on 21 Feb 2026
13 points (100.0% liked)
wolny internet
917 readers
3 users here now
Wolny (jak w rewolucji) internet to podstawa współczesnej organizacji ruchów społecznych. Nie możemy pozwolić, żeby kontrola nad tym co i komu mówimy spoczywała w rękach korporacji.
Ta społeczność ma na celu dyskutowanie jasnych i ciemnych stron internetowej wolności. Tak alternatyw, jak i wyciągających się za nami korporacyjnych.
Z zakresu informatyki warto zajrzeć też do społeczności;
Polecamy uwadze też przydatny spis praktycznych Szmerowych techno-porad.
founded 5 years ago
MODERATORS
you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
view the rest of the comments
Właśnie szukałem polskiego źródła, żeby to opublikować. Tylko dla mnie korronym argumentem jest ten drugi:
Czy ktoś widział rzeczywiste przypadki czegoś takiego? Mam wrażenie, że zabobon o tym, że archive.today zmienia treści wziął się oryginalnie z tego, że ludzie nie wiedzą, że archiwizowane strony mogą być częścią testów A/B i poza samym faktem, że mogą być poprawiane/aktualizowane. Na przestrzeni kilku dni zabobon zamienił się w wersje wydarzeń, gdzie autor archive.today osobiście podmienia treści, ale nie widziałem ani jednego przykładu.
Sam serwis stanowi olbrzymią wartość i bardziej podejrzewam, że atak na niego jest częścią szerszego ataku na dostępność wiarygodnych informacji.
https://gyrovague.com/2026/02/01/archive-today-is-directing-a-ddos-attack-against-my-blog/
Tenże ziomek próbował doxować ziomka, który robi archive.today więc ten w odwecie go DDoSuje - tego nie kwestionuję. Kwestionuję oskarżenia o manipulację zarchiwizowanych treści. Tego nie widzę (poza find&replace imiona DDoSowanej osoby), więc nie mam problemu z tym, że do tego DDoSu się dołączam archiwizując rzeczy.
Czyli nie widzisz manipulacji treści, poza konkretnym przykładem manipulacji treści? Ok.
Na czym polega ta manipulacja? Wydaje mi się, że gdyby mówić wprost, to by już nie brzmiało tak sensacyjnie. Ta trans osoba nie jest atakowana za bycie trans nawet jeśli finalnie zostało to użyte przeciwko niej, a za to, że próbowała kogoś zdoxować.
Jeśli finalnie używasz przeciwko komuś ataku na jej tożsamość, orientację czy pozycję społeczną, zwłaszcza jeśli ta sprawa nie stanowiła clou waszej kłótni, to still jesteś transfobem, homofobem czy klasistą.
Emocje emocjami, ale jeśli kłócisz się z czarnym kolegą który zrobił ci nieprzyjemną rzecz w życiu i pierwsze co ci w dyskusji przychodzi to wyzwanie do od 'czarnuchów pierdolonych' tylko dlatego, że taki rodzaj ataku istnieje w arsenale białego człowieka, to imo należy przemyśleć swoje zachowanie i jego źródła.
Manipulacja polega na tym, że archwizowane w tym serwisie treści są modyfikowane według widzimisię osoby, która tym serwisem zarządza.
Abstrahując już od potencjalnej transfobii (wspomnianej przez @obywatelle@szmer.info), skoro ta osoba nie ma problemu z modyfikowaniem tych archiwizowanych treści w ten sposób, czemu jutro nie miałaby zacząć ich modyfikować inaczej? Skąd wiadomo, że jakichś treści nie modyfikowała jakoś w przeszłości? I wreszcie: znajdź-i-zamień zamienia konkretne łańcuchy znaków niezależnie od kontekstu – jeśli w jakichś innych archiwizowanych treściach pojawią się zupełnie przypadkiem te same imiona, też zostaną zamienione.
To po prostu podważa zaufanie do całego procesu archiwizacji w tym serwisie. Serwis przestaje być wiarygodnym źródłem historycznych zrzutów treści z Internetu.
Jkbc disclaimer: ja o tym nie mówię, bo szczerze nie jestem w stanie dobrze tej inby ogarnąć. Mówię tylko o tym co oznacza sprowadzanie kłótni do wyjątkowo paskudnych i prymitywnych rejestrów.
Słuszna racja, cała ta inba jest nieogarnialna.
Na 100% jest to udokumentowane w dyskusji na wikipedii.
To wygląda na złośliwy deadnaming osoby, która doxowała autora archive.today. To kwestie personalne, które nie dotyczą 99.99% użytkowników. Sprzedawanie tego jako bliżej nieokreślone manipulowanie treściami jest robione w tak samo złej wierze.
Jak dla mnie to niepodważalny dowód, że ktoś jest gotów z niskich pobudek wykorzystywać swoich użytkowników do ataków i modyfikować powierzone przez nich treści. To świadczy o kompasie moralnym komuś, kto musi być zaufany, żeby pełnić daną rolę. Gdyby ekipa szmeru zaczęła podmieniać czyjeś komentarze i wstawiać w nie dane z dowodu osobistego bo ktoś się pokłócił to byłby to w pełni zasadny koniec platformy. Technicznie jest to możliwe na zasadniczo każdej platformie. Są mocne powody, czemu się tak nie dzieje.
Dokładnie o to chodzi. Podobnie było z Redditem – gdy w 2023 roku miał miejsce tzw. blackout, to często wycofywano usunięcia komentarzy albo edycje mające na celu ukryć różne komentarze z publicznego widoku. Według mnie oskarżenia o manipulację treści tam, czy teraz tutaj, jak najbardziej są zasadne. Tutaj kwestia tego, czym podmienia się poszczególną zawartość, nie gra żadnej roli.